Zatory finansowe mogą spotkać każdą firmę, bez względu na branżę, w jakiej działa. Nawet jeśli ostrożnie będzie ona wybierać kontrahentów, z którymi współpracuje, to i tak może się okazać, że w pewnym momencie ktoś nie zapłaci za fakturę. A jeśli działa się w bardziej ryzykownych branżach, to prawie na pewno w którymś momencie trzeba będzie poprosić o pomoc firmę windykacyjną. Są jednak sposoby na to, żeby ograniczyć ryzyko zatorów płatniczych lub zapewnić płynność finansową firmy. Usługa faktoringu, bo o to o nią właśnie chodzi, od niedawna dostępna jest dla polskich firm. Na razie wielkiej popularności nie zdobywała, ale powoli coraz większa liczba firm decyduje się na korzystanie z niej. W największym skrócie faktoring polega na tym, że firma decydując się na taką usługę podpisuje umowę z tak zwanym Faktorem, czyli firmą pośredniczącą, która finansuje to wszystko. Po wykonaniu usługi lub sprzedaży towaru faktor przejmuje wystawioną na to fakturę, wypłacając należność wykonawcy. Z kolei dłużnik ma kreślony czas na zapłacenie pełnej kwoty, z tym że płaci ją już faktorowi.

Na niewielką do tej pory popularności faktoringu największy wpływ mają opłaty z tym związane. Jak to zwykle bywa, nic nie ma za darmo. Za to, że faktor od razu wypłaci firmie należność pobierana jest prowizja, i wcale mała ona nie jest. Jeśli marże na usługach czy produktach są niewielkie, to tak naprawdę można niewiele zyskać, i po prostu faktoring jest nieekonomiczny. Jednak dla wielu firm rozwiązanie tego typu może być bardzo przydatne. Jeśli kwoty faktury są wysokie, a termin płatności odległy, to czasem lepiej jest dostać wcześniej pieniądze i zachować płynność finansową, niż na przykład ograniczać inwestycje czy też posiłkować się krótkoterminowymi kredytami. Poza tym powoli na rynku pojawiają się nowi gracze, zwiększa się konkurencja i powoduje to wolne, ale jednak widoczne obniżanie cen. Ich zmniejszenie sprawi, że większa liczba przedsiębiorców skusi się na takie rozwiązanie, i być może już niedługo popularność faktoringu w naszym kraju będzie podobna, jak w krajach zachodnich.